Rekord na Zielonym Piekle

Partner artykułu:
Czas przejazdu poniżej 8 minut na Północnej Pętli toru Nurburgring to dla samochodów sportowych bardzo dobry rezultat. Odcinek ma niecałe 21 kilometrów, wiele ślepych zakrętów, a różnica wysokości wynosi aż 300 metrów. Alfa Romeo Giulia QV potrzebowała na to zaledwie 7 minut i 39 sekund. Pokonała Koenigsegga CCX, Ferrari 458 Italię, Lexusa LFA, Porsche 911 GT3, a nawet Bugatti Veyrona.

Rekordy na północnej pętli nie są oficjalne. Mimo to wielu producentów traktuje je bardzo poważnie. Nie ma podziału na klasy, moc czy rodzaj napędu. Jest jedna tabela, w której wpisywane są kolejne wyniki. Przy pomiarach korzysta się ze standardowej telemetrii, a lista wyników zapełnia się bardzo szybko. Alfa Giulia QV osiągnęła wynik porównywalny z takimi mocarzami jak Audi R8 V10 Plus i Mercedes SLS AMG GT. To ścisła czołówka, i jak na seryjnego sedana przystało, to najlepszy wynik jaki można znaleźć.

Ślepe zakręty

Skąd jego legenda? Tor składa się de facto z dwóch części. Pierwsza to tor Nurburgring o długości ponad 5 km, otwarty w 1985 roku. Druga, znacznie dłuższa i starsza, to tzw. Północna Pętla, oddana do użytku w 1927. Do 1976 odbywały się na niej wyścigi Formuły 1 – Grand Prix Niemiec. Od samego początku tor miał sławę trudnego i wymagającego. Powstał w lasach gór Eifel, przez co w niczym nie przypomina płaskich torów wyścigowych. Najgorsze są ślepe zakręty i długie, szybkie łuki. Po ekstremalnie długich prostych wchodzisz rozpędzony w zakręt. I jeśli nie wiesz, w którą stronę prowadzi, lądujesz w najlepszym wypadku w żwirze lub na trawie.

W 1984 przeprowadzono gruntowną modernizację pętli, ale to i tak nie zatrzymało fali śmiertelnych wypadków. Nawet sami zawodnicy nie chcieli tutaj starować. Przez cały okres istnienia obiektu zginęło ponad 200 osób. Spore problemy miały również światowe sławy motorsportu. W 1976 Niki Lauda ledwo uszedł z życiem, gdy po uderzeniu w barierki jego bolid zmienił się w kulę ognia. Były kierowca F1 Jackie Stewart z uwagi na skalę trudności toru nazwał go Zielonym Piekłem. Nazwa się przyjęła i wielu motomaniaków wciąż go tak określa. Przez malownicze położenie, łatwy dojazd z wielu miejsc Europy i renomę Nordschleife, niemal wszyscy producenci chcą tam sprawdzać możliwości swoich konstrukcji na zakrętach, z których każdy ma swoją nazwę. Najtrudniejszym jest chyba karuzela. To jeden z zakrętów Nordschleife, którego spadek wyprofilowany jest ostro ponad 35 stopni, a płyty, po których jedziesz pamiętają jeszcze czasy przedwojenne.

Wystarczy około 28 euro

Każdy może wybrać się do Zielonego Piekła. Nie trzeba mieć nawet własnego samochodu. Za 200 euro można skorzystać z oferty Taxi Drive. Jest to zazwyczaj BMW M5 z zawodowym kierowcą albo VW Scirocco. Oprócz tego ofert jest naprawdę dużo i do tego zróżnicowanych. Na przyjezdnych czekają driftowozy, off-roaderzy, a także muzeum i autokarowa wycieczka po torze.

wstecz wprzod
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL
WP.PL

Jeśli jednak zapragniecie sprawdzić swoje siły za kierownicą własnego auta, warto mieć w kieszeni przynajmniej 28 euro. Tyle kosztuje jeden przejazd po całej pętli. Jeżeli to za mało, za niecałe 100 euro kupicie pakiet na cztery okrążenia, obiad i wejście do muzeum Ring Werk. 15 kółek to wydatek rzędu 320 euro, a całosezonowy karnet wyceniono na 1400 euro. Stacja benzynowa znajduje się w odległości około 2 kilometrów od toru, a nocleg ze śniadaniem w motelu oddalonym o 20 minut drogi dostaniecie za 30 euro. W okolicy znajdziecie także warsztat mechaniczny i sklep spożywczy. Czego więcej potrzeba? Dobrej pogody i dnia bez firmowego wydarzenia na torze. Wówczas bramy wjazdowe są zamknięte i trzeba czekać do końca imprezy. Ale co najważniejsze - jedziesz sam, bez instruktora i na własne ryzyko. Jeśli jednak uszkodzisz bariery, będziesz musiał za nie zapłacić. Warto o tym pamiętać i zastanowić się nad pakietem dodatkowego ubezpieczenia.

Wyśrubowany czas

Nie bez przyczyny konstruktorzy Alfy postanowili sprawdzić możliwości Giulii Quadrifoglio na Nordschleife. To właśnie nieopodal miejscowości Nurburg w czasach przedwojennych i w latach 50. Włosi świętowali największe sukcesy.

Za sterami 510-konnej, tylnonapędowej Quadrifoglio usiadł Franco Francia. Nie tylko sportowe, lecz również marketingowe podejście pokazało, że Włosi mają dystans do siebie, jak i rywali w postaci Mercedesa, BMW i Audi. O ile Niemcy ubierają swych kierowców w kompletny wyścigowy uniform, o tyle Franco założył jedynie kask, ulubiony zegarek i wygodną koszulkę. Północną Pętlę udało mu się pokonać w czasie 7 minut i 39 sekund. To absolutny rekord wśród sportowych sedanów. BMW M4 było wolniejsze o 12 sekund. O sekundę wolniej do mety dojechało Ferrari 458 Italia, kosztujące cztery razy tyle co Alfa. Taki sam wynik uzyskało natomiast Audi R8 V10 Plus i Porsche 991 GT3.

Warto też w tym miejscu wspomnieć, że część producentów nieco poprawia możliwości swoich aut, w celu skrócenia czasu przejazdu. Oczywiście duże modyfikacje nie są dozwolone, auto ma być seryjne, czyli takie, jak można kupić w salonie. Ale niektórzy i tak zmieniają opony, dobierają ciśnienie, odchudzają nieco samochód, dodają lotki i zmieniają hamulce. Włoska konstrukcja wystartowała w pełnym seryjnym rynsztunku. Wyposażono ją w 2.9-litrowy silnik V6 wspomagany dwiema turbosprężarkami. Wykonano go w całości z aluminium i dołożono sportowy wydech. Tak skonfigurowany zestaw osiąga 510 KM i 600 Nm. Auto do setki przyspiesza w 3,9 sekundy i rozpędza się maksymalnie do 307 km/h. Za wytracanie prędkości odpowiedzialne są opcjonalne hamulce ceramiczno-węglowe, dostępne za 33 tysiące złotych. Warto w nie doposażyć najszybszą w historii cywilną Alfę z koniczynką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy stanie do rywalizacji w Zielonym Piekle.

W wersji Quadrifoglio silnik Giulii ma 510 KM i zapewnia przyśpieszenie do 100km/h w 3,9 sekundy
Dzięki najnowocześniejszym technologiom i materiałom nowy model Giulia gwarantuje optymalną kontrolę nad samochodem i komfort na miarę klasy premium
Styl Alfy Romeo to wyczucie proporcji, prostota, eleganckie linie nadwozia i precyzyjnie wykonanymi detalami wnętrza
Do standardowego wyposażenia Giulii należą 5-ramienne 16-calowe felgi ze stopów lekkich z aluminiowymi zaciskami hamulców
Tylne światła w technologii LED zwiększają bezpieczeństwo i widoczność w każdych warunkach atmosferycznych.
Proste, ale ekskluzywne wnętrze nowej Giulii zostało zaprojektowane z myślą o kierowcy. W Giulii to właśnie kierowca jest w centrum uwagi
Alfa DNA ma wpływ na parametry silnika i inne elementy, w tym na charakterystykę działania układu kierowniczego, zawieszenia czy skrzyni biegów
Giulia wyposażona jest w innowacyjne systemy informacyjno-multimedialne, sterowane intuicyjnym panelem obrotowym na środkowej konsoli
System ostrzegania przed najechaniem na pojazd poprzedzający (FCW) ostrzega kierowcę o niebezpieczeństwie i w razie ryzyka kolizji aktywuje funkcję hamowania
System ostrzegania o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu (LDW) informuje i ostrzega kierowcę, gdy pojazd zaczyna opuszczać dany pas ruchu
SYLWETKA WNĘTRZE

Kto najlepszy?
Rekordowy przejazd w klasie aut seryjnych należy do Radicala SR8. W 2009 roku Michela Vergers wykręcił czas 6 minut 48 sekund. Kolejne wyniki też do najświeższych nie należą, co świadczy o tym, że zrobić dobry czas wcale nie jest łatwo. W tym roku jedynie Ferrari 488 GTB, Lamborghini Huracan i właśnie Alfa Romeo Giulia QV wbiły się do czołówki. Co ciekawe w stawce nadal są rekordy z lat 90., a listę zamyka Trabant P50 z czasem przejazdu 16 minut. Wynik osiągnięto w 1960 roku.

  • Alfa Romeo Giulia Quadrifoglio

  • Alfa Romeo Giulia

  • Alfa Romeo Giulia

  • Alfa Romeo Giulia

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ